• 28.03.2018
  • 11.45

Masz świetny pomysł na biznes? Zrealizuj go!

Masz świetny pomysł na biznes? Zrealizuj go!

Ta informacja być może utwierdzi Cię w przekonaniu, że warto pomyśleć o pójściu „na swoje”. Zwłaszcza, jeśli dusisz się na etacie, masz wrednego przełożonego lub po prostu się już wypaliłeś. Samo podjęcie decyzji jest proste, ale później zaczną się bardzo wysokie schody.  Dlatego stworzyliśmy ten poradnik. Podpowiemy Ci w nim, jak z głową wprowadzić innowacyjny pomysł na rynek i tym samym rozpocząć własną działalność w biznesie. Zaczynamy.

Czego się boisz?

To oczywiste, że masz poważne obawy przed opuszczeniem swojej strefy komfortu. Twoja największa wątpliwość dotyczy tego, czy pomysł, który chodzi Ci po głowie, ma w ogóle szansę przyjęcia się na rynku. Nie pozostaje nam nic innego, jak poprosić o zabranie głosu jednego z największych przedsiębiorców w historii, Henry’ego Forda (tak, to ten od samochodów). Powiedział on kiedyś, że nigdy nie ma popytu na rzeczy nowe. Coś w tym jest, prawda? Rolą wizjonera jest kreować potrzeby i znajdować sposoby na ich zaspokojenie.

Kiedy w styczniu 2007 roku niejaki Steve Jobs wszedł na scenę i zaprezentował światu pierwszego iPhone’a, zgromadzeni dziennikarze pukali się w czoła. Mówili: „Ten facet w czarnym golfie naprawdę myśli, że będziemy korzystać z Internetu w telefonie, w dodatku takiego, który nie ma fizycznych przycisków? To naiwniak!” Dziś wiemy, jak bardzo się mylili.

Tak jest z wieloma pomysłami. To frustrujące zdać sobie sprawię, że mnóstwo genialnych projektów nigdy nie powstało tylko dlatego, że ich pomysłodawcom zabrakło odwagi, by wcielić je w życie. Chyba nie masz zamiaru dołączyć do tego grona?

Nie na wariata

Oczywiście nie namawiamy Cię do tego, abyś jutro położył wypowiedzenie i zarejestrował własną firmę. Powoli! Najpierw dobrze opracuj plan działania. Upewnij się, że Twój pomysł może chwycić. Jak to zrobić? Możesz po prostu opowiedzieć o nim swoim znajomym i zapytać ich, czy chcieliby korzystać z takiej rzeczy (np. aplikacji). Nie? W takim razie trzeba wrócić do początku i zastanowić się, gdzie popełniasz błąd.

Gdy pomysł jest już dopracowany, to przechodzimy do tego, co tygrysy lubią najbardziej: pieniędzy. Wbrew pozorom nie stanowią one największej przeszkody. Żyjemy w czasach start-upów i to jest ten kierunek, który szczególnie Ci polecamy.

Start-up nie musi być firmą

Branża start-upów rośnie w Polsce w tempie kilkunastu procent rocznie. Charakterystyczne dla takich tworów biznesowych jest to, że nie mają one żadnej definicji prawnej. Czyli w praktyce wcale nie muszą być firmami. Start-up mogą uruchomić znajomi lub kompletnie obcy sobie ludzie, którzy pracują na etacie i po prostu chcą wdrożyć jakiś innowacyjny projekt. Wspólnie go udoskonalają i szukają środków na jego popularyzację.

Skąd wziąć pieniądze na działalność start-upu?

Opcji jest wiele. Najpopularniejsza to po prostu samodzielne szukanie inwestora. Jest mnóstwo firm, które chętnie inwestują w ciekawe projekty, oczywiście za cenę udziałów. Nie licz jednak na to, że obejdzie się bez wnikliwej analizy pomysłu i jego potencjału biznesowego. Inwestor przede wszystkim chce na tym zarobić – idea mniej go interesuje.

Wiele start-upów prowadzi też zbiórki funduszy w Internecie, np. za pośrednictwem portalu patronite.pl. Musisz po prostu dokładnie określić faktyczny budżet, jakiego potrzebujesz na realizację projektu i przekonać darczyńców, że warto go sfinansować.

Kredyt? Nie na tym etapie. Rozpoczęcie biznesu od zadłużania się jest słabym pomysłem, szczególnie jeśli nie jesteś w stanie określić, kiedy pomysł zacznie przynosić dochody i nie masz zespołu, który wesprze Cię w trudnych momentach.

Jest jeszcze jedna, bardzo ciekawa droga…

Możesz wziąć udział w jednym z licznych konkursów dla pozytywnie zakręconych innowatorów. Szczególnie polecamy to w sytuacji, gdy podskórnie czujesz, że Twój pomysł jest po prostu genialny, ale nie możesz znaleźć ani zespołu do jego realizacji, ani wystarczających środków finansowych.

Przykładem takiego konkursu jest #SustainHack. To konkurs idei przeznaczony nie tylko dla programistów, ale też humanistów, start-upów, początkujących przedsiębiorców czy po prostu ludzi mających jakiś świetny pomysł, który rzeczywiście może zmienić nasz świat.

#SustainHack polega na przesłaniu pomysłów, które przysłużą się Tobie i osobom w Twoim środowisku! Nawiązuje on bezpośrednio do celów zrównoważonego rozwoju oraz odpowiedzialnego biznesu. Masz jakiś pomysł na bardziej przystępną bankowość dla osób starszych lub niepełnosprawnych? Albo wiesz, jak zmienić postawy związane ze spożywaniem alkoholu? Jeśli pomysł okaże się naprawdę fajny, to nie tylko zdobędziesz nagrodę, ale też zainteresowanie dużych firm-partnerów, które chętnie podejmą pracę nad rozwojem Twojego pomysłu i być może wprowadzą go na rynek. Dzięki temu dotrzesz więc bezpośrednio do osób decyzyjnych, bez wysyłania setek e-maili i proszenia się o spotkanie z jakimś „ważniakiem”.

Jeśli Ty wierzysz w swój pomysł i jesteś przekonany, że odpowiada on na jakąś konkretną potrzebę ludzkości, to nie wahaj się zawalczyć o jego wprowadzenie na rynek. W przeciwnym razie zawsze będziesz sobie zadawać najbardziej dołujące pytanie świata: co by było, gdyby?

Źródło: ChallengeRocket.com

Inne wpisy z Bazy wiedzy